Drukuj Powrót do artykułu

Wzmocniono egipskie ustawodawstwo antyterrorystyczne

20 sierpnia 2015 | 09:08 | kg (KAI/AsiaNews) / br Ⓒ Ⓟ

Egipt „znajduje się w stanie wojny z terroryzmem, dlatego te nowe przepisy są bardzo dobre i konieczne” – uważa ks. Rafik Greiche, rzecznik Kościoła katolickiego w tym kraju. W rozmowie z włoską agencją misyjną AsiaNews skomentował on pakiet ustaw, zatwierdzony 17 sierpnia przez prezydenta Abdula Fattaha as-Sisiego.

Według rządu mają one służyć walce z narastającym powstaniem dżihadystów, ale niektóre grupy obrońców praw człowieka obawiają się, że te przepisy zostaną wykorzystane przez władze, by zmusić do milczenia niezadowolonych.

Nowe przepisy przewidują powołanie trybunałów specjalnych, które będą doraźnie sądzić podejrzanych oraz stanowią dodatkową osłonę prawną dla policji i wojska do nadużywania siły. Każdy, kto zostanie uznany za winnego udziału w grupie terrorystycznej, może zostać skazany nawet na 10 lat więzienia. Kara do 25 lat pozbawienia wolności grozi każdemu, kto finansuje lub w inny sposób wspiera milicje islamskie. Z kolei podburzanie do przemocy lub tworzenie stron internetowych do propagowania terroryzmu jest zagrożone karą od 5 do 7 lat więzienia.

Dziennikarz, który nie napisze o czynach terrorystycznych, powołując się na źródła oficjalne, może zostać ukarany grzywną od 200 do 500 tys. funtów egipskich (25,5 do 64 tys. dolarów).

Pierwotny projekt nowego ustawodawstwa przewidywał dla ludzi mediów karę do 2 lat więzienia i ten właśnie punkt ściągnął na prawodawców najwięcej krytyki zarówno w kraju, jak i za granicą. I chociaż ostatecznie, po długich dyskusjach, rząd postanowił zmniejszyć karę, to jednak obrońcy praw człowieka uważają uchwalone przepisy za „niebezpieczne”, jako że ograniczają działalność środków przekazu.

Zdaniem ks. Greiche’a obawy te są „przesadzone, gdyż jeśli toczysz wojnę z terroryzmem lub wojnę w ogóle, musisz być dokładny w przedstawianiu faktów i podawaniu wiadomości, a media egipskie bardzo lekko podchodziły do niektórych tematów”. Dzięki prezydentowi as-Sisiemu „czujemy się dziś bezpieczniejsi” – stwierdził ks. rzecznik. Dodał, że nie jest to jeszcze pełne bezpieczeństwo, gdyż co jakiś czas Bracia Muzułmanie lub inne grupy terrorystyczne rzucają bomby i „obywatele czują się już zmęczeni, słysząc o tych zagrożeniach”.

Przedmiotem szczególnego zaniepokojenia władz są przede wszystkim dżihadyści działający na Synaju. Najaktywniejsza jest tam milicja, nazywająca się Prowincja Synaj (wcześniej Ansar Bait al-Maqdis) i przyznająca się do związków z tzw. Państwem Islamskim (PI).

17 bm. zebrali się w Kairze najwyżsi muftiowie kilku krajów muzułmańskich, aby szukać sposobów przeciwstawienia się fatwom (dekretom religijnym) wydawanym przez terrorystów z PI. „Celem tego spotkania jest ogłoszenie wspólnego przesłania muftich wobec wyzwań stojących przed naszym regionem i światem w postaci fatw ekstremistów i innych grup radykalnych, wydawanych w imię religii” – oświadczył Ibrahim Negm, doradca muftiego Egiptu. Konferencja być może postanowi utworzyć sekretariat generalny dla muftich tego regionu, jak również ośrodki do kontrolowania i odrzucania fatw ekstremistów oraz do kształcenia przyszłych muftich.

Dwa dni wcześniej szejk Ahmad at-Tajjeb, stojący na czele najbardziej prestiżowego uniwersytetu świata islamskiego – al-Azhar w Kairze – przypomniał, że „tolerancja wobec fatw, które ekskomunikują muzułmanów, doprowadziła do zabójstw i przelewu krwi”.

W lutym br., po zamieszczeniu przez fanatyków z PI filmu wideo, na którym pokazano wojskowego pilota jordańskiego Maaza al-Kassasbeha, spalonego żywcem przez nich, co wywołało falę krytyki w świecie muzułmańskim, szejk ostro potępił zabójców i „ten nikczemny akt terrorystyczny”. Podkreślił, że czyn ten „zasługuje na karę przewidzianą w Koranie dla tych zepsutych agresorów, którzy walczą z Bogiem i Jego prorokiem: śmierć, ukrzyżowanie lub obcięcie ich rąk i nóg”.


Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.