Drukuj Powrót do artykułu

Zakopane: uroczystości pogrzebowe zasłużonego ratownika TOPR

24 marca 2018 | 17:54 | jg | Zakopane Ⓒ Ⓟ

Miał niespełna 94 lata, uczestniczył w 33 akcjach niesienia pomocy w Tatrach, wytyczył trasy pod Giewontem. W Zakopanem odbyły się w sobotę 24 marca uroczystości pogrzebowe Jana Krupskiego, ratownika TOPR i górskiego przewodnika.

Uroczystości pogrzebowe miały miejsce na cmentarzu przy ul. Nowotarskiej w Zakopanem. Wśród duszpasterzy był ks. Jerzy Grzyb, kapelan przewodników. Duchowny jest proboszczem parafii na zakopiańskiej Olczy pw. Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik. Zmarłego wspominał przewodnik górski i ratownik TOPR Apoloniusz Rajwa.

Jan Krupski był zakopiańczykiem. Do Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego został przyjęty w 1945 r., ale już w czasie II wojny światowej uczestniczył w akcjach ratunkowych, do udziału w których chętnie zwalniało go kierownictwo stacji kolejowej, gdzie pracował.

Jak wspomina Apoloniusz Rajwa, dziennikarz zajmujący się tematyką górską, zmarły ratownik TOPR również w okresie młodzieńczym miał sporo czasu na wspinanie się. – Miał swoje ulubione ściany, a wśród nich północną ścianę Giewontu, gdzie przeszedł kilka dróg. W 1946 r. razem z Józkiem Świerkiem doszli filarem do Drogi Śląskiej i nią prosto do Krzyża, a 7 lat później powtórzył tę drogę z Aleksandrem Tobolewskim. Na Długim Giewoncie z Markiem Wikorejczykiem poprowadził dwie nowe drogi o V stopniu trudności – opowiada A. Rajwa.

Jan Krupski obowiązki zawodowe i pomoc turystom potrafił łączyć z przewodnictwem górskim. Przewodnikiem został w 1951 r. Wszedł też do władz Koła Przewodników Tatrzańskich PTTK w Zakopanem i został jego prezesem w 1966 r. – Jasiek zrobił bardzo wiele dobrego dla środowiska przewodników, nawiązał współpracę z parkami narodowymi TPN i słowackim TANAP, czego efektem było uzgodnienie umożliwiające prowadzenie grup poza szlakami znakowanymi – podkreśla A. Rajwa.

Zmarły ratownik miał 94 lata. Urnę z prochami Jana Krupskiego złożono do jednego z grobowców na zakopiańskim cmentarzu przy ul. Nowotarskiej. W ostatniej drodze towarzyszyli mu koledzy ratownicy, przewodnicy górscy, pracownicy TPN, starosta tatrzański Piotr Bąk, a także najbliżsi.

W ostatnim pożegnaniu zmarłego towarzyszyły mu liczne delegacje z pocztami sztandarowymi a modlitwę uświetniła kapela góralska. Kiedy Jan Krupski przechodził na niebiańską grań – jak zwykli mówić podhalańczycy – w stolicy polskich Tatr była piękna pogoda. Niebo było niemal bez chmur, a z centrum miasta było doskonale widać górskie szczyty.

Wersja do druku

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.