Drukuj Powrót do artykułu

Znani o Janie Pawle II

18 maja 2020 | 12:18 | Tomasz Królak | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. EAST NEWS

“Widziałem się z nim po raz pierwszy w kwietniu 1990 roku. Nagle uświadomiłem sobie, że spowiadam się przed nim, choć nie mam zwyczaju chodzić do spowiedzi… powiedział o Janie Pawle II prezydent Republiki Czeskiej Vaclav Havel. Z okazji przypadającej dziś 100. rocznicy urodzin papieża Wojtyły przytaczamy garść wypowiedzi ludzi Kościoła, kultury i polityki na jego temat.

Vittorio Messori, włoski pisarz i historyk: „Nie zrozumiano – jak sądzę – dwutorowości strategii Papieża, i dlatego niektórzy mogli uważać, że obecny pontyfikat jest “konserwatywny” albo zmierza do “restauracji”, podczas gdy inni z kolei podejrzewali go o «progresywność», jeśli nie wprost o «modernizm». Paradoksalnie, te podejrzenia i oskarżenia – ze strony lewicy i prawicy – skrzyżowały się i zderzyły z sobą, w ostatecznym rozrachunku nawzajem się unicestwiając (…) Papież Polak potrafił zrozumieć i radykalnie wprowadzić w życie rzymską zasadę: et – et («i – i»). Miłosierdzie i stanowczość; dialog i dogmat; nowoczesność i tradycja; ekumenizm i tożsamość”.

Kard. Juan Cipriani, metropolita Limy (Peru). „Na początku jego pontyfikatu panorama Ameryki łacińskiej wyglądała tragicznie. Tak zwana ‘teologia wyzwolenia’, w oparciu o marksizm zmierzała do rewolucji wewnątrz Kościoła. Hasła walki klas, bunt wobec hierarchii i lekceważenie sacrum wyrządziły ogromną szkodę. Ojciec Święty położył akcent na chrześcijańską wartość ubóstwa, po mistrzowsku odsuwając na bo marksistowską analizę społeczeństwa. Pomógł nam wyklarować „opcję na rzecz ubogich” uwzględniając postulat solidarności, która nie prowadzi do walki biednych z bogatymi. Był dla nas światłem w bardzo trudnych czasach, które praktycznie mamy już za sobą”.

Rocco Buttiglione, włoski filozof i polityk: „W czasach, kiedy kard. Wojtyła zostawał papieżem, na Zachodzie panowało powszechne przekonanie, że w kulturze przyszłości dominować będzie marksizm; że Kościół i chrześcijaństwo znajdą się na marginesie i kiedyś w przyszłości znikną. Od pierwszych słów, które wypowiedział jako papież stało się jasne, że ma inną wizję świata. Wojtyła był przekonany, że konfrontacja duchowa między komunizmem a chrześcijaństwem wokół prawdy o człowieku została już wygrana przez chrześcijaństwo”.

George Weigel, autor biografii papieża „Świadek nadziei”: „Pewien francuski myśliciel katolicki zauważył, że radość to znak prawdziwej wiary. Zdolność Jana Pawła II do ‘komunikowania się’ z ludźmi nie wynikała z faktu, iż nabył pewnych umiejętności na scenie jako młody aktor. Zdolność Papieża do komunikowania się wypływała z faktu, że On miał coś do przekazania, coś, czego nie mógł nie przekazać: gorącą wiarę w Jezusa Chrystusa i nadzieję dla ludzkości, która zrodziła się z tej wiary. Wiara ta i nadzieja otworzyły Go na dialog ze wszystkimi ludźmi”.

Enrico Marinelli, komendant specjalnych służb ochrony i policji Watykanu: „Papież ‘uciekał’ potajemnie z Watykanu, by odwiedzić chorego przyjaciela, aby nawiedzić sanktuarium, pomodlić się i pospacerować w górach. Góry były dla Niego wielką katedrą Boga. Tam odczuwał Jego objęcie”.

Joaquin Navarro-Valls (1936-2017), dyrektor watykańskiego Biura Prasowego: „Miłość do krzyża nie czyniła Go zgorzkniałym czy smutnym. Obecność cierpiącego Chrystusa sprawiała, że był radosny, pogodny, optymistycznie nastawiony do życia. On widział w Chrystusie Ukrzyżowanym (…) najbardziej wymowny i definitywny dowód na miłość Boga do ludzi”.

Kard. Roger Etchegaray (1922-2019), specjalny wysłannik papieża w rejony wojen i konfliktów: „Niektórzy liczą kilometry, określają rekordy. Papież wiele podróżował, ale nie dla samego podróżowania. Podróże były dla niego najlepszym sposobem poznania narodów, różnych kultur, ludzkości i równocześnie znalezienia właściwej odpowiedzi na jej apele i potrzeby. Niewątpliwie wzbogaciły jego samego, dając jego nauczaniu i życiu swoistą głębie i wymiar światowy, uznawany nie tylko przez wierzących”.

Kard. Jean-Marie Lustiger (1926-2007), metropolita Paryża: „Niekiedy myślę, cóż by to była za strata dla Kościoła, gdyby to nie ten kardynał został wybrany. Gdyby Karol Wojtyła pozostał w Krakowie lub nauczał w Lublinie? Jakimi geniuszami religijnymi i filozoficznymi mogłoby zaowocować jego nauczanie, gdyby nadal pełnił funkcję nauczyciela lub polskiego biskupa? Ale sądzę, że jest to wyrok Opatrzności…”

Vaclav Havel (1936-2011), prezydent Republiki Czeskiej : “Widziałem się z nim po raz pierwszy w kwietniu 1990 roku, kiedy przyjechał tu z pielgrzymką. Nagle uświadomiłem sobie, że spowiadam się przed nim, choć nie mam zwyczaju chodzić do spowiedzi, nie jestem bowiem praktykującym katolikiem. Nagle, po kilku minutach odczułem taką potrzebę, bo z osoby papieża emanuje ogromne pragnienie zrozumienia drugiego człowieka”.

Arturo Mari, papieski fotograf: „Jego ubranie było bardzo zużyte. Kiedy szedł do ogrodu na spacer, narzucał na siebie tylko stary czarny płaszcz – ten sam, który nosił w Krakowie, kiedy był jeszcze arcybiskupem. Konieczność zażycia lekarstwa był dla niego prawie wstrząsem. Sprawić, by połknął aspirynę, graniczyło z cudem. Jego pontyfikat wyraził się trzema rzeczami: pracą, modlitwą i cierpieniem”.

Abp Francis Nguyen Van Thuan (1928-2002), wieloletni więzień komunistycznego reżimu w Wietnamie: “W momencie, kiedy papież wypowiadał słowa “Nie lękajcie się!’, prawie cały świat był czerwony. Kiedy spojrzało się na mapę Europy, to jak można było się nie lękać? Ale my, w więzieniu odczuwaliśmy to inaczej. Wyjaśniałem innym, że widziałem kardynała, który został papieżem, że go poznałem i że zawsze powinniśmy mieć nadzieję i zachować ją, aby przetrwać i żyć”.

Jonathan Kwitny (1941-1998), amerykański publicysta, autora bestsellera „Człowiek stulecia. Życie i czasy Jana Pawła II (1997): „Zwycięzcą sowieckiego komunizmu był nie Waszyngton, lecz masowy ruch pokojowy, podobny do tych tworzonych przez Mahatmę Gandhiego i Martina Luthera Kinga, ruch inspirowany przez Papieża, któremu religijne posłannictwo nie pozwalało walczyć”.

Danuta Michałowska (1923-2015), profesor krakowskiej PWST, koleżanka Karola Wojtyły z Teatru Rapsodycznego: „Czy jego słowa, piękna polszczyzna, umiejętność nawiązywania kontaktu z tłumami, w którym każdy osobna czuł się dostrzeżony, nie był rezultatem tych samych uzdolnień, jakie ongiś wskazywały mu drogę aktorstwa? Precyzja, z jaką wypunktował jedno z najsławniejszych zdań pontyfikatu: ‘Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi – tej ziemi…’, to szczyt kunsztu świadomego posługiwania się słowem. Przypomnijmy, z jaką swobodą nosił nie tylko szaty liturgiczne, ale pozwalał się też ubierać w futrzane płaszcze czy peleryny mieszkańców dalekiej Północy, kapelusze, wieńce i inne rekwizyty kultur etnicznych dalekich lądów”.

Bill Clinton, b. prezydent Stanów Zjednoczonych: „Jan Paweł II może tworzyć, budować i poruszać tłumy. Niezależnie od tego, czy zgadzam się z nim czy też nie, ten człowiek jest po mojej stronie. Troszczy się o mnie jako o istotę ludzką, jako o Boże dziecko. To właśnie czyni go wielkim. Kiedy rozmawiałem z papieżem w Watykanie, miałem wrażenie, jak gdyby 2000 tysiące lat spłynęło w dół krystalizując się niejako w tym momencie, w tym człowieku, w tym miejscu. Byłem wręcz owładnięty tym uczuciem”.

Michaił Gorbaczow, pierwszy prezydent ZSRR, twórca „pierestrojki”: „To wszystko, co stało się w Europie Wschodniej w ostatnich latach, nie byłoby możliwe bez tego papieża, bez wielkiej roli – także politycznej – jaką odegrał na światowej scenie”.

Czesław Miłosz (1911-2004), poeta, laureat literackiej Nagrody Nobla 1980: „Głęboki rozłam pomiędzy kulturą a Kościołem jest jednak dzisiaj faktem i przyczyną jest w pierwszym rzędzie trudność pogodzenia obrazów zła i cierpienia z obrazem Boga osobowego, który nie umarł, jak chciał Nietzsche, ale jakby otoczył mgłami czy ukrył. Tajemnica istnienie coraz bardziej staje się tajemnica bólu. (…) Kiedy czytam ‘List’ papieski do artystów, serce nam podpowiada, że każde jego słowo jest prawdą, chociaż prawdą w skali mileniów, nie jednego krótkiego momentu w dziejach. Chcielibyśmy, żeby już wiek dwudziesty pierwszy przyniósł potwierdzenie jego prawdy w postaci dzieł promiennych i czystych, świadczących, że choroby nękające kilka pokoleń zostały przezwyciężone. I być może wtedy to, co wydaje się nam niemożliwe, stanie się możliwe.

Prof. Stefan Swieżawski (1907-2004), historyk filozofii, przyjaciel Karola Wojtyły: „Jego charyzmat jest przede wszystkim ekumeniczny. Jan Paweł II będzie uznany za jednego z największych papieży, bowiem uczynił rzecz niebywałą: przygotował grunt pod nową, globalną wizję Kościoła i całej ludzkości”.

Bernard Lecomte, francuski dziennikarz, w biografii Jana Pawła II „Pasterz”: „Ten papież tyleż lewicowy co prawicowy (w politycznym znaczeniu tego rozróżnienia) w sprawach Kościoła miał być kontynuatorem, a jednocześnie [podkr. w oryg. – TK] nowatorem: podjął podwójne dziedzictwo swoich poprzedników – Jana XXIII pod względem odwagi, Pawła VI pod względem mądrości. To właśnie chcąc okazać, jak wysoko ceni tych dwóch ludzi, którzy kolejno prowadzili II Sobór Watykański, Karol Wojtyła wybrał sobie imię Jan Paweł, sam mając za sobą mocne osobiste doświadczenie Soboru. Jakby w ten sposób już z góry przyjmował na siebie zasadnicze napięcie zawarte w tym zadaniu: sprawić, by Kościół szedł w jednym tempie ze światem, a jednocześnie nie zniekształcać objawienia, które jest jego fundamentem”.

Marek Skwarnicki (1913-2013), poeta, redaktor dzieł literackich Karola Wojtyły: „Wziąłem Ewangelię do ręki, znalazłem fragment „ośmiu błogosławieństw” w Kazaniu Na Górze i przejrzałem w myślach cały życiorys wraz z pontyfikatem Jana Pawła II. Obejmują Go absolutnie wszystkie błogosławieństwa, które w dodatku można rozwinąć. Niektórych ludzi w Polsce i poza nią, mogą razić takie określenia jak: Jan Paweł II Wielki, nie mówiąc o dziwacznych zwrotach jak ‘pierwszy z rodu Polaków’, z czego świętość nie wynika, oraz nie może to sugerować, że po Janie Pawle II nastanie polska dynastia w Watykanie. Jan Paweł II był i jest po prostu Papieżem, człowiekiem „ośmiu błogosławieństw”.

Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.