Drukuj Powrót do artykułu

Dz 28,1-10: Moc Ducha Świętego działa przez Apostoła w drodze na sąd w Rzymie

31 marca 2025 | 09:53 | Opracował: ks. dr Wojciech Kardyś, diecezja pelplińska Ⓒ Ⓟ

Sample "Św. Paweł" Guercino/Wikipedia

Tekst w przekładzie Biblii Tysiąclecia

Po ocaleniu dowiedzieliśmy się, że wyspa nazywa się Malta. 2 Tubylcy okazywali nam niespotykaną życzliwość; rozpalili ognisko i zgromadzili nas wszystkich przy nim, bo zaczął padać deszcz i zrobiło się zimno. 3 Kiedy Paweł nazbierał wielką naręcz chrustu i nałożył do ognia żmija, która wypełzła na skutek gorąca, uczepiła się jego ręki. 4 Gdy tubylcy zobaczyli gada, wiszącego u jego ręki, mówili jeden do drugiego: «Ten człowiek jest na pewno mordercą, bo choć wyszedł cało z morza, bogini zemsty nie pozwala mu żyć». 5 On jednak strząsnął gada w ogień i nic nie ucierpiał. 6 Tamci spodziewali się, że opuchnie albo nagle padnie trupem. Lecz gdy długo czekali i widzieli, że nie stało mu się nic złego, zmieniwszy zdanie mówili, że jest bogiem.
W sąsiedztwie tego miejsca znajdowały się posiadłości namiestnika wyspy imieniem Publiusz, który nas przyjął i po przyjacielsku przez trzy dni gościł. 8 Ojciec Publiusza leżał właśnie chory na gorączkę i biegunkę. Paweł poszedł do niego i pomodliwszy się położył na nim ręce i uzdrowił go. 9 Po tym wszystkim przychodzili również inni chorzy na wyspie i byli uzdrawiani. 10 Oni to okazali nam wielki szacunek, a gdyśmy odjeżdżali, przynieśli wszystko, co nam było potrzebne.

Krytyka literacka

  1. Kontekst i kompozycja

Powyższy tekst znajduje się w 28 rozdziale Dziejów Apostolskich. Stanowi on zapis wydarzeń, jakie miały miejsce podczas ostatniej podróży św. Pawła do Rzymu. W trakcie czternastodniowej burzy morskiej okręt wylądował na mieliźnie, a jego rufa rozpadła się. Pasażerowie (w tym żołnierze i więźniowie) zdołali wyjść na ląd. Wśród nich był Paweł (por. 27,39-44). Nasz fragment opisuje trzymiesięczny pobyt apostoła na Malcie (od listopada 60 r. do lutego 61 r.) i zawiera informację o jego gościnnym przyjęciu. Opuściwszy wyspę, Paweł udał się w dalszą drogę w kierunku Wiecznego Miasta (por. 28,11-16)

  1. Gatunek literacki

Na Dzieje Apostolskie składają się przede wszystkim opowiadania (stanowiące 2/3 dzieła) oraz mowy. W naszym przypadku mamy opowiadanie o pobycie św. Pawła i jego towarzyszy na Malcie z przywołaną wypowiedzią mieszkańców wyspy w w. 4. Opowiadanie stanowi część dziennika podroży, a relacja zaczyna się i kończy wzmianką w 1 os. liczby mnogiej, co wskazuje, że narrator był świadkiem i uczestnikiem opisywanych wydarzeń.

Orędzie teologiczne

Narrator wspomina o ocaleniu (wszakże sztorm mógł doprowadzić jego i towarzyszy do utraty życia) i choć nie wspomina wprost o Bogu, Jego ma na myśli jako Wybawcę (w. 1). Dalej wymieniona jest nazwa wyspy – Malta (gr. Melite). Archipelag maltański rozciąga się na południe od Sycylii i w starożytności stanowił część terytoriów Fenicji. Sama nazwa wyspy występowała wówczas jako Melita. W czasach św. Pawła wyspa wchodziła w skład imperium rzymskiego, a władzę na niej sprawował cesarski urzędnik.

Co ciekawe, miejscowa ludność została określona mianem barbaroi (w. 2). I choć od tego słowa pochodzi termin „barbarzyńcy”, tutaj nie ma ono zabarwienia pejoratywnego. Oznacza ludzi, którzy przynależeli do innej, niż grecka kultury i władali swoim językiem. A był to język punicki. Uwagę czytelnika przykuwa informacja o wielkiej życzliwości miejscowych względem Pawła i jego towarzyszy. Kiedy padał deszcz i zrobiło się zimno, rozpalili ognisko, by przybysze mogli się przy nim rozgrzać. I właśnie wtedy, gdy Paweł wyciągnął rękę, by dosypać chrustu, uczepiła się go żmija (w. 3). W normalnych warunkach zostałby przez nią śmiertelnie ukąszony, gad jednak nie był w stanie uczynić mu żadnej krzywdy. Taki obrót spraw wprawił Maltańczyków w zdumienie. Uznali wówczas, że ich gość musi być mordercą i sama bogini zemsty (gr. dike) uchroniła go od śmierci (w. 4). Po chwili jednak zmienili zdanie i mówili, że Paweł jest bogiem (w. 6). Wydarzenie to przypomina epizod, jaki wydarzył się wcześniej w Listrze. Po uzdrowieniu kalekiego człowieka świadkowie uznali apostołów za bóstwa. Barnaba miał być Zeusem, a Paweł Hermesem. Tam jednak zmiana opinii ludzi przebiegała w odwrotnym kierunku, tj. od ubóstwienia do prób ukamienowania apostołów (por. Dz 14,8-10). Dla nas ocalenie Pawła stanowi potwierdzenie zapowiedzi Jezusa, który w swych przemowach do uczniów zapewnił: „Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi” (Łk 10,19; por. Mk 16,18). Apostoł spokojnie wrzucił żmiję do ogniska i nie odniósł najmniejszych obrażeń (w. 5).

Podczas trzymiesięcznego pobytu na Malcie Paweł i jego towarzysze korzystali z gościnności Publiusza, który był namiestnikiem wyspy (w. 7). Wydaje się, że użyty tu zwrot ho protos tes nesos („pierwszy wyspy”; łac. princeps insulae) stanowił urzędowy tytuł tegoż rzymskiego przełożonego (określanego również mianem propretora). Jego dobra znajdowały się w pobliżu miejsca, w którym doszło do incydentu ze żmiją. Gościnny i przyjacielski w swym zachowaniu Publiusz miał chorego ojca. Cierpiał on na nawracającą gorączkę (o czym świadczy rzeczownik „gorączka” użyty w liczbie mnogiej) oraz na inną chorobę – „dyzenterię”. Chodzi najprawdopodobniej o biegunkę. Niewykluczone, że była to bruceloza, choroba określana współcześnie jako „gorączka maltańska”. Paweł postanowił przyjść choremu z pomocą. Jego interwencję narrator opisuje w sposób dynamiczny, umieszczając w jednym zdaniu cztery czasowniki: „przybył”, „pomodlił się”, „położył ręce” nad chorym i w ten sposób „uzdrowił” go (w. 8). Są to typowe czynności uzdrowieńcze, jakie stosował sam Jezus. Apostołowie (oprócz Pawła także Piotr) również dokonywali cudów przywracania zdrowia, jakkolwiek czynili to nie własną mocą, lecz w imię i mocą Jezusa.

Uzdrowienie ojca Publiusza zachęciło chorych mieszkańców wyspy, którzy przychodzili do apostoła i zostali przezeń uzdrowieni (w. 9). Wdzięczni za pomoc okazywali przybyszom wielki szacunek, a w chwili ich odjazdu obdarowali ich tym wszystkim, co było im potrzebne do dalszej podróży (w. 10). Życzliwość Maltańczyków kontrastuje z nieżyczliwością rodaków Pawła w niektórych miejscowościach, w których wcześniej ewangelizował (zwłaszcza w Antiochii Pizydyjskiej, Tesalonice i Jerozolimie). Domyślać się możemy (bo wprost nie zostało to powiedziane), że swój pobyt na wyspie apostoł wykorzystał do głoszenia Ewangelii. Paweł i towarzysze po zimowej przerwie żeglugowej udali się okrętem w dalszą podroż, której celem był Rzym.

Ojcowie Kościoła

Św. Augustyn w Liście do Bonifacjusza napisał o nieokreślonych co do tożsamości rozbitkach, którym udzielił pomocy. Zachował się jak mieszkańcy Malty w stosunku do Pawła i jego towarzyszy.

„Nadarzyła się okazja, żeby pozdrowić Twoją Łaskawość – ponieważ wiem, że będzie to dla ciebie bardzo miłe – przez to, że dotarli do naszego brzegu [ludzie], którzy [zamierzali] spotkać się z tobą. Mając więc na uwadze miłosierdzie należne człowiekowi od człowieka i twoją miłość, przyjęliśmy ich – prawie rozbitków i wsparliśmy w ich niedostatku tak, jak tylko mogliśmy. Ogromna bowiem gwałtowność nieba i morza [sprawiła], że [wzburzone fale] silnie miotały [statkiem, a oni sami] narażeni na niebezpieczeństwo z trudem uniknęli śmierci i stracili wszystko, co mogli posiadać” (przekład Jacek Pudłiszewski).

Kultura i sztuka

Fot. Wikipedia

Katechizm Kościoła Katolickiego

O uzdrawianiu chorych:

Ręka. Wkładając ręce, Jezus leczy chorych i błogosławi dzieci . Apostołowie będą czynić to samo w Jego imię , a ponadto właśnie przez włożenie rąk Apostołów jest udzielany Duch Święty. List do Hebrajczyków wymienia wkładanie rąk wśród „fundamentalnych elementów” swego nauczania . Ten znak wszechmogącego wylania Ducha Świętego zachował Kościół w epiklezach sakramentalnych” (699).

O ufności w pomoc Bożą:

Należy „okazywać Bogu zaufanie we wszystkich okolicznościach, a nawet w przeciwnościach” (227).

Nauczanie papieży

Jan Paweł II: „Św. Paweł dotarł na Maltę jako więzień w drodze do Rzymu, gdzie miał ponieść śmierć męczeńską. I on, i jego towarzysze z rozbitego okrętu zostali tu przyjęci – jak czytamy w Dziejach Apostolskich — z «niespotykaną życzliwością» (28, 2). Tutaj Paweł złożył świadectwo o Chrystusie, przywrócił do zdrowia ojca namiestnika Publiusza i innych chorych na wyspie (por. Dz 28, 8). Dobroć mieszkańców Malty spotkała się z «dobrocią i miłością Zbawiciela naszego, Boga» (por. Tt 3, 4). Przez dwa tysiąclecia byliście wierni powołaniu, jakie zrodziło się z tego szczególnego spotkania” (Przemówienie powitalne, lotnisko w Gudja, Malta, 8 maja 2001 r.).

„Okoliczności przybycia Apostoła na brzegi waszej wyspy były dramatyczne. Św. Łukasz opowiada o burzy na morzu i o bezradności załogi i pasażerów okrętu, który osiadł na mieliźnie i zaczął się rozpadać (por. Dz 27, 39-44). Czytamy też, że rozbitkowie się uratowali: «Po ocaleniu dowiedzieliśmy się, że wyspa nazywa się Malta» (Dz 28, 1). Wedle zamysłu Bożej Opatrzności Malta przyjęła Ewangelię już w najwcześniejszym okresie istnienia chrześcijaństwa. «Niech dzięki czynią Panu za Jego łaskawość, za Jego cuda» (Ps 107 [106], 15)” (fragment homilii, La Valetta, Malta, 9 maja 2001 r.).

Benedykt XVI: „Wiem, że pierwsze dzisiejsze czytanie mszalne należy do tych, które lubicie słuchać – opowieść o rozbiciu się statku wiozącego św. Pawła u wybrzeży Malty oraz serdecznym jego przyjęciu przez mieszkańców tych wysp. Zauważcie, że załoga statku, aby przetrwać, musiała wyrzucić za burtę ładunek, oprzyrządowanie statku, nawet pszenicę, która była ich jedynym pożywieniem. Paweł zachęcił ich, by pokładali zaufanie jedynie w Bogu, podczas gdy statkiem rzucały fale tam i z powrotem. My także musimy pokładać nasze zaufanie jedynie w Nim. Istnieje pokusa myślenia, że dzisiejsza zaawansowana technologia może odpowiedzieć na wszystkie nasze potrzeby, zachować nas od wszelkich niebezpieczeństw i zagrożeń, z którymi się borykamy. Ale tak nie jest. W każdej chwili naszego życia całkowicie zależymy od Boga, w którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Tylko On może nas chronić od złego, tylko on może nas prowadzić przez burze życia, tylko on może doprowadzić nas na bezpiecznej przystani, tak jak to uczynił dla Pawła i jego towarzyszy dryfujących u wybrzeży Malty. Uczynili oni tak, jak zachęcał ich Paweł, i «w ten sposób wszyscy cało znaleźli się na lądzie»” (Dz 27,44) (fragment homilii we Florianie, Malta, 18 kwietnia 2010 r.).

Franciszek: „Ale gościnność jest także papierkiem lakmusowym, aby sprawdzić w jakim stopniu Kościół jest rzeczywiście przeniknięty duchem Ewangelii. (…). Znajdujecie się w kluczowym położeniu geograficznym, z widokiem na Morze Śródziemne, jesteście biegunem przyciągającym i kotwicą zbawienia dla tak wielu ludzi miotanych przez burze życiowe, którzy z różnych powodów dobijają do waszych brzegów. W twarzach tych ubogich ludzi ukazuje się wam sam Chrystus. Tak doświadczył tego apostoł Paweł, który po straszliwej katastrofie statku został serdecznie przyjęty przez waszych przodków. Dzieje Apostolskie mówią: «mieszkańcy rozpalili ognisko i zgromadzili nas wszystkich przy nim, bo zaczął padać deszcz i zrobiło się zimno» (Dz 28, 2)” (fragment homilii, Gozo, Malta, 2 kwietnia 2022 r.).

Pytania do modlitwy i refleksji

W jakim stopniu w obliczu poważnych zagrożeń i niebezpieczeństw potrafię zaufać Bogu jako mojemu Wybawcy?

W jaki sposób traktuję ludzi, którzy znaleźli się w poważnej potrzebie?

Lektura poszerzająca

  • Dąbrowski E., Dzieje Apostolskie. Wstęp, przekład z oryginału, komentarz (Pismo          Święte Nowego Testamentu V), Poznań 1961.
  • Gnilka J., Paweł z Tarsu, Kraków 2001.
  • Kurz W.M., Dzieje Apostolskie. Katolicki Komentarz do Pisma Świętego, Poznań 2021
  • Pytel J.K. (red.), Księga Dziejów Apostolskich (Nie wstydzę się Ewangelii), Szczecin 1999.
  • Rakocy W., Paweł Apostoł. Chronologia życia i pism, Częstochowa 2003.
Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.